Polecamy

Brak lub nieprawidłowe ustawienie trójkąta ostrzegawczego © Pixabay.com
[7/11]

Brak lub nieprawidłowe ustawienie trójkąta ostrzegawczego

Przejdźmy jednak do sytuacji naprawdę awaryjnych. Usterka auta uniemożliwiająca dalszą jazdę to nic przyjemnego, kiedy jesteśmy w podróży, ale zanim zaczniemy oczekiwać na pomoc drogową, musimy odpowiednio zabezpieczyć siebie i innych uczestników ruchu drogowego. Niestety często zapominamy o tym, jak daleko od pojazdu powinniśmy ustawić trójkąt ostrzegawczy, a czasem w ogóle o nim zapominamy. Niektórzy nie włączają nawet świateł awaryjnych!

Co mówią przepisy?
Trójkąt ostrzegawczy należy do obowiązkowego wyposażenia pojazdu. Za jego brak zapłacimy od 20 do 500 złotych, a jeśli nie wystawimy go w trakcie awarii pojazdu, policja wystawi nam mandat na 150 złotych. Zawsze musimy odpowiednio sygnalizować zatrzymanie pojazdu spowodowane awarią lub wypadkiem. Włączenie świateł awaryjnych to nasz obowiązek, a jeśli pojazd ich nie posiada, konieczne jest włączenie świateł pozycyjnych. Do tego musimy wystawić także trójkąt ostrzegawczy, ale jego odległość od tyłu pojazdu zależy od tego, na jakiej drodze się znajdujemy. Na autostradzie i ekspresówce to 100 metrów, poza obszarem zabudowanym: 30-50 metrów, a na obszarze zabudowanym wystarczająca odległość to nie więcej niż 1 metr.

Dlaczego to niebezpieczne?
To, że na autostradach, ekspresówkach i poza obszarem zabudowanym trójkąt ostrzegawczy musi być w określonej odległości za zatrzymanym pojazdem, wynika z tego, że na drogach samochody poruszają się bardzo szybko. Ustawiony w odpowiedniej odległości trójkąt ostrzegawczy w porę ostrzeże kierowców i pozwoli im zachować ostrożność, w razie potrzeby zredukować prędkość i bezpiecznie przejechać obok naszego samochodu. Bez tego, chcąc nie chcąc możemy podzielić los kierowców z S8, nawet jeśli grzecznie będziemy siedzieć w aucie czekając na lawetę.

Najgłupsze zachowania kierowców wbrew pozorom są bardzo powszechne. „Kto ci dał prawo jazdy?” - niech pierwszy rzuci kamieniem ten, kto nigdy nie zadał takiego pytania, patrząc na popisy innych kierowców na drogach. Nie wnikając w to, czy prawo jazdy zostało zdobyte za pierwszym czy dwunastym podejściem, znalezione w paczce chipsów czy kupione w internecie, faktem jest, że nie ma kierowcy bezbłędnego. Różnica polega na tym, że niektórzy ściśle przestrzegają przepisów, a błędy na drodze popełniają sporadycznie i nie celowo, zaś inni traktują przepisy jedynie jako wskazówki, uznając, że pozostali kierowcy przede wszystkim powinni dostosować się do ich stylu jazdy, który często pozostawia wiele do życzenia. Zobacz najgłupsze zachowania kierowców i sprawdź, czy nie są twoim udziałem!

Najnowsze wiadomości

reklama