Legendy o Brodnicy. Historie o herbie brodnickim i malowidle na kościele farnym

Karina Knorps-Tuszyńska
Karina Knorps-Tuszyńska
Od lat mieszkańcy Brodnicy przekazują sobie legendy związane z herbem Brodnicy oraz malowidłem na brodnickiej farze Karina Knorps-Tuszyńska
Zastanawialiście się, dlaczego herbem Brodnicy jest prawa dłoń? Przeczytajcie o tym trzy legendy i poznajcie odpowiedź, a w zasadzie kilka odpowiedzi na to pytanie. Poznacie także przekazywaną od pokoleń historię słabo obecnie widocznego malowidła na brodnickiej farze. Niżej opisaliśmy Państwu cztery legendy o Brodnicy.

Rodzinny przeszczep nerki. Jak czują się bracia - dawca i biorca?

Legendy o herbie brodnickim

Według jednej z legend, w XII wieku, na lewym brzegu Drwęcy, w miejscu, gdzie obecnie znajduje się Brodnica, było postawionych kilka lepianek. Mieszkańcy żyli tam spokojnie do czasu, gdy do Brodnicy wkroczyła wroga armia. Rycerze idąc prawym brzegiem Drwęcy pokonali mokradła i bagna, których na tym terenie było bardzo dużo i zobaczyli po drugiej stronie rzeki lepianki. Na początku postanowili, że przerzucą przez rzekę most błyskawiczny z rosnących wzdłuż całej rzeki, aż do Torunia, topól. Z racji, że ten pomysł im nie wyszedł, a oni nadal chcieli dotrzeć na lewy brzeg Drwęcy, postanowili przeprawić się na swoich koniach. Dziewięćdziesięciu dziewięciu ze stu żołnierzy przeprawiło się bez problemu, ale jeden z nich trafił na prąd rzeki, który porwał go wraz z koniem. Woda, której poziom był wtedy wysoki, ponieważ była wiosna, porwała rycerza i niosła go aż na skraj wsi. Tam rycerz wpadł w wir i zaczął tonąć, a tuż przed całkowitym zatonięciem wyciągnął prawą dłoń na znak pożegnania. Po kilkudziesięciu latach w miejscu, w którym stały lepianki założono miasto Brodnica, a jego herbem stała się prawa dłoń rycerza, którego niespokojny duch błąka się po starych uliczkach centrum miasta.

Druga z legend o herbie brodnickim głosi, że w średniowieczu założono miasto Brodnica, w którym postój zrobił sobie wędrujący w stronę Rosji na wojnę ówczesny król Polski. Wiedział o tym przybysz z Rusi, Progowiew, który był znany w całej Europie z licznych kradzieży. Okradał dwory królewskie i ich letnie rezydencje, a tym razem postanowił ukraść berło króla. W nocy o g. 23 zrealizował swój plan - ukradł berło i zaczął uciekać w kierunku jedynego wyjścia z miasta, czyli Bramy Chełmińskiej, jednak natrafił tam na straże. Strażnicy zatrzymali złodzieja, a za karę odcięli mu prawą dłoń. Stąd wziął się herb Brodnicy - prawa dłoń na czerwonym tle, które oznacza krew. Progowiew został pochowany na podgrodziu, w okolicach dzisiejszej ulicy Przykop. Jak głosi legenda, błąka się teraz po okolicznych uliczkach i czeka, aż do Brodnicy zawita władca Polski.

Kolejna z legend głosi, że dawno, dawno temu w mieście Brodnica było ogromne zamieszanie, bo do miasta miał dotrzeć król Polski, aby skontrolować politykę wewnętrzną państwa polskiego. Wszystko zostało perfekcyjnie przygotowane - na zamku były przygotowane cztery armaty, które miały wystrzelić, kiedy król przybędzie do miasta, a na dachu kościoła farnego były umieszczone fajerwerki, żeby król wiedział, że miasto rozwija się pod względem technologicznym. Co ważne, brodniczanie słynęli z ogromnej gościnności - chętnie przyjmowali m.in. obcokrajowców i byłych więźniów. Króla należało przyjąć wyjątkowo, dlatego na Bramie Chełmińskiej, która była jedyną bramą w murach miasta umieszczono napis "Witaj królu w naszych skromnych brodnickich progach". Król był zaskoczony gościnnością brodniczan, dlatego na pamiątkę ufundował im herb miasta - prawą dłoń, która miała symbolizować gościnność.

Wyjątkowe malowidło na brodnickiej farze

Tajemnicą otoczone jest malowidło na brodnickiej farze. Matka Boska z Dzieciątkiem na tronie namalowana jest po lewej stronie od głównego wejścia do kościoła pw. św. Katarzyny Aleksandryjskiej w Brodnicy, w płycinie o kształcie elipsy. Dziś, niestety, malowidło jest już słabo widoczne. Nie wiadomo, kto był autorem tego malowidła ani kiedy dokładnie powstało, ale przypuszcza się, że malowidło zostało stworzone w połowie XIV wieku, czyli wtedy, gdy zbudowana została fara. Bardzo możliwe, że powstanie obrazu ujęto w planie architektonicznym lub wykonano w trakcie budowy kościoła, o czym świadczy umiejscowienie na zewnętrznej ścianie elipsowatej płyciny w profilowanym obramieniu, którą prawdopodobnie starano się zabezpieczyć daszkiem (świadczy o tym trójkątny zarys na murze). Według legendy natomiast, gdy w Brodnicy nie było jeszcze ani zamku, ani miasta, dotarł nad Drwęcę pobożny mnich w towarzystwie rycerza krzyżackiego. Znaleźli oni schronienie w drewnianej warowni "na Michałowie", gdzie jednak często napadali poganie. Także w nocy, gdy w warowni gościli mnich i rycerz, napadł na nich silniejszy niż zwykle oddział pogan. Spośród napadniętych przeżyło niewielu, ale znaleźli się wśród nich wspomniany mnich i Krzyżak. Postanowili to niezwykłe ocalenie upamiętnić, dlatego, gdy kilka lat później na prawym brzegu Drwęcy przystąpiono do budowy kościoła pod wezwaniem św. Katarzyny Aleksandryjskiej, mnich, który był jednym z fundatorów tej budowy, nakazał umieszczenie na zewnętrznej ścianie świątyni, po lewej stronie od głównego wejścia, fresku przedstawiającego tronującą Matkę Boską z Dzieciątkiem. Krzyżak natomiast, gdy został dowódcą rycerskiej załogi brodnickiej twierdzy, wprowadził zwyczaj, że każdy rycerz wyruszający na wyprawę przeciwko poganom, podjeżdżał na koniu do obrazu Matki Boskiej i dotykał go mieczem. Zdarzało się nieraz, że przez nieuwagę, wzruszenie czy zbytni pośpiech ostrze miecza zarysowało farbę na fresku. Rysy można zobaczyć do dziś. Zobaczcie galerię:

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie