Nasza Loteria NaM - pasek na kartach artykułów

Strajk rolników w Lipnicy k. Wąbrzeźna. Będą strajkować rolnicy z powiatów toruńskiego, brodnickiego, wąbrzeskiego i golubsko-dobrzyńskiego

Karina Knorps-Tuszyńska
Karina Knorps-Tuszyńska
Rolnicy protestują, ponieważ chcą, aby rząd wycofał się z nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt
Rolnicy protestują, ponieważ chcą, aby rząd wycofał się z nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt Fot. Mariusz Kapala / Gazeta Lubuska
Rolnicy z powiatów toruńskiego, brodnickiego, wąbrzeskiego i golubsko-dobrzyńskiego spotkają się 7 października przed g. 10 na rondzie w Lipnicy w gminie Dębowa Łąka w powiecie wąbrzeskim, aby wyrazić swoje niezadowolenie z uchwalonej przez Sejm nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt. Nowelizacja ta zakłada likwidację hodowli zwierząt na futra oraz zakaz uboju rytualnego, czyli zabijanie zwierząt rzeźnych przez wykrwawienie, zgodnie z prawami niektórych religii (na eksport). Przy planowaniu wyjazdu przez powiat wąbrzeski, warto wziąć pod uwagę utrudnienia na krajowej "15" związane ze wspomnianym strajkiem.

Wideo. Nudzili się, więc zadzwonili do przypadkowej osoby i zażądali haraczu. Nastolatkowie staną przed sądem

Strajk rolników w Lipnicy w powiecie wąbrzeskim

- To jest walka o dobro wszystkich

- mówi Zbigniew Dembowski, rolnik z gminy Dębowa Łąka w powiecie wąbrzeskim, organizator strajku na rondzie w Lipnicy zaplanowanego na 7 października ok. g. 10.

Jak mówi Zbigniew Dembowski, w strajku tym wezmą udział rolnicy z powiatów toruńskiego, brodnickiego, wąbrzeskiego i golubsko-dobrzyńskiego. Niektórzy rolnicy będą przechodzić przez pasy przy rondzie, a pozostali będą jeździć łącznie kilkunastoma ciągnikami w okolicy ronda. Jak mówi rolnik Zbigniew Dembowski, rolnicy nie chcą w ten sposób utrudnić życia mieszkańcom i przejezdnym, a jedynie zwrócić uwagę rządzących. - Nie chcemy ludziom dokuczać, bo co człowiek jest winny, że nie będzie mógł tamtędy przejechać, ale co my możemy? - mówi Zbigniew Dembowski i dodaje, że jeśli rolnicy będą strajkować na polu, to nikt na nich nie zwróci uwagi. - Zwierzętom nie dam jeść? Nic to nie da. Musi odczuć cały kraj - zaznacza.

Przypomnijmy, że rolnicy protestują, ponieważ nie zgadzają się z uchwaloną przez Sejm zmianą ustawy o ochronie zwierząt, zwłaszcza z jej zapisami o likwidacji hodowli zwierząt na futra (oprócz królików) oraz zakazie uboju rytualnego, czyli zabijaniu zwierząt rzeźnych przez wykrwawienie, zgodnie z prawami niektórych religii. Rolnicy uważają, że zakazy te wpłyną negatywnie na ich sytuację finansową. Jak mówi nam Zbigniew Dembowski, strajkujący 7 października w Lipnicy rolnicy nie są hodowcami zwierząt futerkowych, ale strajkują, ponieważ solidaryzują się z tymi rolnikami, którzy taką hodowlą się zajmują.

Przeczytaj także:

Rolnicy nie zgadzają się z zapisami znowelizowanej ustawy o ochronie zwierząt, przyjętej przez sejm 18 września

Zbigniew Dembowski wraz z innymi strajkującymi rolnikami nie zgadza się także z kolejnym zapisem w ustawie, a mianowicie z tym, że organizacje "w przypadkach niecierpiących zwłoki" mogą w w asyście policjanta, strażnika gminnego lub lekarza weterynarii odebrać właścicielowi zwierzę, jeśli "dalsze pozostawanie zwierzęcia u dotychczasowego właściciela lub opiekuna zagraża jego życiu lub zdrowiu". Zwierzę może odebrać także każda osoba, bez względu na to, czy jest członkiem organizacji, jeśli "działanie lub zaniechanie właściciela bezpośrednio zagraża życiu lub zdrowiu zwierzęcia" (po wcześniejszym telefonicznym zawiadomieniu policji lub straży gminnej). Zbigniew Dembowski zaznacza, że ktokolwiek będzie mógł odebrać krowę rolnikowi, np. dlatego, że jest chuda, a według naszego rozmówcy dojna krowa powinna być chuda. Rolnik porównuje nowe przepisy do przeterminowanego towaru w sklepie. - Założę organizację, wejdę do sklepu i powiem, że jest tam bałagan, zabiorę towar, a następnie sprzedam gdzieś indziej - mówi.

Rolnik jest także przeciwnikiem rezygnacji z jedzenia mięsa. - Ktoś nie je mięsa i naciska, żebym ja nie jadł mięsa, głupoty mówi - podkreśla Zbigniew Dembowski. W związku z hodowlą zwierząt na mięso na rolników czekają kolejne trudności. Obecnie bowiem trwają ożywione prace nad alternatywą dla jedzenia mięsa, czyli nad produkcją wołowiny czy wieprzowiny w laboratorium. Dlaczego? Obecnie stosowana produkcja mięsa z wyhodowanych zabitych zwierząt wymaga ogromnych nakładów, m.in. dużych ilości wody, obszaru ziemi (często wymagane jest wycinanie drzew z lasów), nawozów, a do wykarmienia tych zwierząt paszami potrzeba wielu wyhodowanych roślin. Z uwagi na ocieplenie klimatu, dąży się do ograniczenia hodowli zwierząt na mięso, aby w ten sposób zaoszczędzić m.in. wodę. Z tej przyczyny próbuje się produkcji "mięsa" z probówki. Tego typu "mięso" jest także bardziej etyczne. Obecnie zwierzęta, po ich wyhodowaniu i wykarmieniu, często umierają w męczarniach - króliki i inne zwierzęta futerkowe są często obdzierane żywcem ze skóry, ryby duszą się lub są zamrażane żywcem, a świniom i krowom podrzyna się gardła. W przypadku produkcji "mięsa" z probówki żadne zwierzę nie umiera, aby takie mięso powstało - powstaje z komórek pobranych od zwierząt.

Trwa głosowanie...

Czy uważasz, że rolnicy słusznie strajkują?

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Jak postępować, aby chronić się przed bólami pleców

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera

Materiał oryginalny: Strajk rolników w Lipnicy k. Wąbrzeźna. Będą strajkować rolnicy z powiatów toruńskiego, brodnickiego, wąbrzeskiego i golubsko-dobrzyńskiego - Gazeta Pomorska

Wróć na wabrzezno.naszemiasto.pl Nasze Miasto